Zakładanie akwarium

Jak założyć akwariumAkwarystyka, hobby towarzyszące człowiekowi od tysiącleci (Sumerowie, Chińczycy), w Europie pierwsze akwaria zakładano w XIX wieku. Początki łatwe nie były, brak elektryczności, urządzeń natleniających wodę... Nie było hodowli, ryby sprowadzano z ich naturalnego środowiska. Początkowo akwarystyka należała do hobby ekskluzywnych.

To było jednak dawno, te i inne problemy tamtych czasów odeszły w zapomnienie. Chociaż np. są gatunki, których nie udało się rozmnożyć w niewoli. Dochodzimy tu nawet do pewnego problemu etycznego, ale tutaj go pomińmy. W tym miejscu skupmy się na zakładaniu akwarium, zajmowaniu się nim, jakie są plusy i minusy, i czy wybór ryb akwariowych, jako domowych zwierzątek, będzie najlepszy.

Decyzja zapadła, zakładamy akwarium

Zanim kupimy akwarium, pomyślmy na czym go postawimy, bo swoje waży, w takim o pojemności 100 l sama woda waży 100 kg. Do tego dochodzi ciężar szkła, podłoża i akcesoriów. Jeśli nie jesteśmy pewni naszego mebla, to są dwa wyjścia, czyli kupić nowy lub wzmocnić stary, np. przez dołożenie podpórki pod blat. Pamiętajmy, że cały musi być stabilny. Pęknięcie akwarium, to nie tylko strata finansowa, tę można przeboleć, nie tylko zalanie mieszkania swojego i sąsiada. Jest to po prostu przykra sprawa, szczególnie jeśli wydarzy się, gdy nie będziemy mogli zareagować i rybki nie będą miały szans na przeżycie.

Druga sprawa to typ mebla, czy akwarium będziemy chcieli ustawić na meblościance, wolno stojącej szafce itp. Wizualnie każdy wybór będzie miał swoje plusy. Najważniejsza jest jednak praktyczność. Czy mamy miejsce na dodatkowy mebel? Jeśli nie, to pozostaje zaadaptowanie starego lub... zmiana wystroju. Ważny jest dostęp do akwarium. Ładnie obudowane meblem prezentuje się bardzo dobrze, ale może sprawić kłopoty podczas obsługi. Bezwzględnie musimy sobie zapewnić swobodne dojście od góry. Do karmienia wystarczy otwór w przykryciu, ale do prac będziemy często potrzebować pełnego dostępu. Jeśli nad akwarium jest półka, to musi się znajdować odpowiednio wysoko lub musimy mieć możliwość jej wyciągnięcia. Kolejną rzeczą jest dostęp do zewnętrznych ścian akwarium. Zdarzają się np. przypadki, że parująca woda tworzy na nich zacieki, możemy je też zachlapać przy podmianie wody. Jeśli mebel, czy ściana będą znajdować się zbyt blisko, może nam to uniemożliwić starcie zachlapania. A zaschnięte zacieki trudno usunąć. Wyobrazić sobie można jeszcze, że podczas odkrycia akwarium wyskakuje z niego rybka i nie możemy jej wyciągnąć... To wszystko musimy wziąć pod uwagę.

Podstawowe zakupy

Mamy miejsce na akwarium, więc pora na jego wybór i zakup. Czy będzie z płaską przednią szybą, giętą, czy o kształtach jeszcze bardziej skomplikowanych, to już kwestia indywidualna, natomiast wielkość już nie do końca. Oczywiście ogranicza nas miejsce w mieszkaniu, ale rozmiar dyktują też inne kwestie. Wybór mniejszego, wbrew pozorom, nie ułatwi jego utrzymania. Woda szybciej będzie się brudzić/psuć. Pełne naturalne samooczyszczenie wody w akwarium jest niemożliwe, ale czym ono mniejsze tym to naturalne samooczyszczanie także mniejsze. Mały zbiornik ogranicza nas też w ilości i rozmiarze posiadanych ryb i roślin. Uniemożliwi posadzenie roślin w poszczególnych partiach, czyli z tyłu wyższe, a czym bliżej przedniej szyby niższe. Sensownym wyborem minimum będzie akwarium o pojemności około 100 l. Chociaż i ono nie zapewni nam np. swobodnego sadzenia roślin. Jeśli nam na tym zależy, to warto dołożyć centymetrów do jego szerokości. Pamiętajmy, że akwarium o pojemności dwa razy większej nie jest dwa razy dłuższe, dwa razy szersze i dwa razy wyższe. Dodatkowych kilkudziesięciu litrów możemy wręcz na pierwszy rzut oka nie zauważyć. Przykładowo akwarium 112 l ma wymiary 80x35x40, natomiast 225 l 100x45x50. Warto się zastanowić jaka wielkość akwarium nas interesuje, żeby szybko nie żałować, że jest za małe. W początkowym okresie będzie to działać w tę stronę, apetyt na wielkość będzie rósł. Czasami kończy się to na absurdalnych rozmiarach. Doświadczeni akwaryści, którzy ten etap mają za sobą, kończą zazwyczaj na akwariach w przedziale 200-300 l. Można od razu rozważyć zakup takiego, jako docelowego. Cena akwarium o pojemności 100 l zaczyna się od 150 zł. Dotyczy to akwariów gotowych i tych od szklarza. Plusem kupowania u szklarza, jest możliwość podania własnego wymiaru i ogólnego pomysłu na akwarium. O koszcie decyduje też rodzaj szkła (np. jego przezroczystość).

Mamy akwarium, pora zakupić akcesoria. Tych niezbędnych nie będzie dużo, nie będą też drogie. Do takich zaliczymy urządzenie, które filtruje i napowietrza wodę. Jest to jeden z tematów na osobny artykuł, tutaj wspomnijmy, że istnieją różne ich rodzaje. Od najprostszych wewnętrznych filtrów gąbkowych, po zewnętrzne z wkładami węglowymi itd. Opinie są różne, wielu akwarystów przez lata radzi sobie z pomocą najprostszych urządzeń i nie oznacza to cierpienia ryb. Skomplikowane filtry, to nie tylko plusy. Oczywistym minusem jest ich cena, ale trzeba też pamiętać o regularnej wymianie wkładu, co niekoniecznie jest tanie. Dodatkowo nieumiejętne obchodzenie z nimi może być niebezpieczne dla mieszkańców akwarium. Przy początkach i rybach nie mających dużych wymagań, wystarczające będzie urządzenie posiadające zamknięty wkład gąbkowy, regulacje przepływu i możliwość napowietrzania. Koszt takiego, które powinno nam służyć latami, to kilkadziesiąt zł.

Podstawową rzeczą, którą powinniśmy posiadać jest także nakrycie akwarium, spełniające kilka funkcji. Zabezpiecza przed wyskoczeniem ryb, zapewnia odpowiednią temperaturę powietrza nad wodą, co jest ważne np. dla labiryntowatych, zapobiega przed dostaniem się kurzu itp. Dodatkowo może posiadać wbudowane oświetlenie. Trzeba zwrócić uwagę, że zakup takiego gotowego nakrycia, to koszt większy niż zakup akwarium, szczególnie, gdy doliczymy do tego koszt np. świetlówek. Możemy wykonać takie nakrycie sami, pamiętajmy jednak o odpowiednim doborze materiału, by do akwarium, za pomocą skraplającej się wody, nie dostawały się toksyny. Jeśli zabierzemy się za własnoręczny montaż oświetlenia, to pamiętajmy, że powinno być ono zabezpieczone przed wilgocią. Jeśli się na tym nie znamy, to lepiej nie robić tego samemu. Z prądem żartów nie ma. W połączeniu z wodą szczególnie.

Akcesoria dodatkowe

Z dodatkowych rzeczy, które powinniśmy mieć, ważną będzie grzałka. Jeśli w domu przez cały rok mamy stabilną temperaturę, to może być ona zbędna (zależy to też od wymagań mieszkańców akwarium), ale na wszelki wypadek (awaria ogrzewania czy klimatyzacji) warto ją posiadać. Dostępne są grzałki z termostatem i bez. Koszty nabycia tych pierwszych są od dawna przystępne i oscylują w granicach kilkudziesięciu zł. Te bez termostatu można kupić już za kilkanaście zł. Jakiej byśmy nie wybrali, to należy odpowiednio dobrać jej moc. Jeśli kupimy taką o zbyt dużej, to ryzykujemy „ugotowanie” naszych podopiecznych. Ta z termostatem nie jest tu wyjątkiem, w przypadku jego awarii. Rozmyślanie o jej możliwości też nie będzie przyjemne. Zbyt słaba oczywiście nie ogrzeje wystarczająco wody. Pamiętajmy o tym, że często chodzi o to, by ogrzać wodę o 2-3 stopnie, i że ogrzana schładza się wolniej od powietrza. Do tego, w przypadku 100 l akwarium, wystarczy grzałka o mocy 15W, nawet jeśli będzie bez termostatu nie ryzykujemy tym, że nawet dłuższe zagapienie się spowoduje tragedię. Zawsze możemy posiadać drugą grzałkę, w razie gdyby ta słabsza nie wystarczała. Wodę w takim stopniu może nam ogrzać zamontowane światło, jeśli jego źródło emituje ciepło. Jeśli grzałka, to też i termometr. Nie warto kupować tych naklejanych na zewnętrzną szybę, są niepraktyczne, czyli nieprecyzyjne i pokazują temperaturę na zewnątrz, a nie wewnątrz.

Nie obejdzie się też bez przyrządów pomocnych w utrzymaniu czystości akwarium. Będą to zbiorniki na wodę, powinny pomieścić minimum 20-30 % pojemności naszego akwarium, odmulacz, najprostsze z nich, to po prostu gumowy wąż z plastikową końcówką, skrobak, którym oczyścimy szyby z glonów (dostępne różnego typu, np. z uchwytem na żyletkę, z szorstką gąbką, magnetyczne), siatka, którą możemy wyłowić ryby, szczoteczka, która posłuży nam do mycia przedmiotów z akwarium. I to w zasadzie tyle z rzeczy rzeczywiście niezbędnych.

Osobną grupę stanowią przedmioty upiększające. Upiększające swoim wyglądem, ale też zasłanianiem urządzeń w akwarium. Korzenie i kora drzew, kamienne groty itp. Naturalne lub np. ceramiczne. Pamiętajmy, że te niewiadomego pochodzenia mogą uwalniać do wody szkodliwe substancje lub np. być powodem skaleczenia się rybki lub jej utknięcia w takim przedmiocie. Kolejnym dodatkiem będzie tło za akwarium. Tym może być fototapeta, która wygląda naprawdę ładnie lub specjalne tło wykonane w skrzynce wstawianej za akwarium itp. Przy odrobinie pomysłowości bez problemu wykonamy je sami.

Na koniec jeszcze inna niezbędna rzecz, czyli coś co będzie dnem naszego akwarium. Najczęściej jest to drobny żwirek i większe kamienie do ozdoby. Te także kupujmy w sklepie zoologicznym, nie wkładajmy tych znalezionych gdzieś na ziemi, czy w wodzie. Mogą one uwalniać szkodliwe substancje, czy wręcz być z nich zbudowane, a także posiadać ostre krawędzie. Ceny są niewielkie i tu nie warto oszczędzać.

Przed wpuszczeniem ryb

Mamy mebel, akwarium i wszystkie akcesoria, pora przygotować zbiornik dla jego mieszkańców. Przed postawieniem akwarium, miejsce w którym będzie stało należy wyłożyć kilkumilimetrowej grubości pianką (np. kładzioną pod panele podłogowe), która wyrówna niewielkie nierówności i zmniejszy naprężenia. Podobny materiał dajemy na dno akwarium, zapobiegnie to powstawaniu rys. Trzeba wiedzieć co wkładamy. Najlepiej kupić coś przeznaczonego do akwarium. Na ten materiał wysypujemy żwirek. Jeśli będziemy mieć żywe rośliny, to zaleca się żwirek o średnicy 2-8mm, jeśli ich nie będzie lub będziemy mieć takie o nierozbudowanych korzeniach, to mogą być większe. Grubość warstwy i jej rodzaj, także będzie zależny od tego jakie rośliny (ale też i ryby) będziemy hodować. Tu ograniczmy się do stwierdzenia, że warstwa powinna mieć około 5-8 cm. Następnie wkładamy filtr, mocujemy termometr i wszelkie dodatki. Możemy nalewać wodę. Jeśli aranżacja dna jest delikatna, to wodę nalewamy ostrożnie. Można to robić lejąc ją na skośnie postawioną szybę, przez siatkę do wyławiania ryb itp. Wody nalewamy tyle, by zostało kilka centymetrów wolnego miejsca. Możemy już uruchomić filtr, który w tym momencie przede wszystkim zacznie nam natleniać wodę.

Rośliny w akwarium

Teraz mamy moment dojrzewania akwarium i głos zabierają dwie strony. Pierwsza mówi, że wystarczy poczekać 4 dni, posadzić rośliny, a po upływie 2 tygodni od zalania zbiornika można wpuszczać ryby. Druga strona twierdzi, że należy zbadać parametry wody, doprowadzić je preparatami do wymogów ryb. Jaka jest prawda?

Wielu akwarystów stosuje pierwszą zasadę i rybom nic złego się nie dzieje. Pada też argument, że w hodowlach już dawno przyzwyczaiły się do kranówki. Pamiętajmy, że to dotyczy tylko tych mniej wymagających, a i w ich przypadku dobrze jest znać parametry naszej wody (informacji udzieli zakład wodociągów) i do nich dobierać mieszkańców akwarium. Pełnię swoich naturalnych zachowań pokażą nam oni tylko w odpowiednich warunkach. W nieodpowiednich mogą się czuć na tyle komfortowo, że będą żyć odpowiednio długo itp., ale nie będą się np. rozmnażać. Trzymanie się opinii drugiej strony nie zaszkodzi, jeśli będziemy się znać na tym co z wodą robimy. Można tu przesadzić w dwie strony, warto poradzić się doświadczonego sprzedawcy/akwarysty i wyciągnąć wnioski. Wybór ryb i warunki, które trzeba im zapewnić, to kolejny temat na osobny artykuł. Warto dowiedzieć się, które gatunki są najmniej wymagające i zaczynać od nich.

Ryby w akwarium

Opieka nad akwarium

Czy opiece nad akwarium trzeba poświęcić wiele czasu i czy jest ona skomplikowana? Każdy może ocenić to różnie, ale dla dorosłej osoby raczej nie będzie to problem. Wystarczy chcieć. Na co dzień opieka ogranicza się do karmienia i obserwacji, czy z rybami nie dzieje się coś złego. Około raz w tygodniu, podmieniamy część wody. Częstotliwość i ilość zależy od wymagań ryb, zwykle jest to 20-30%. Wodę należy odstawić na kilka dni, a pojemniki na nią powinny nam służyć tylko do tego. Bądźmy pewni, że nikt nie bierze ich np. do mycia podłogi. Tak samo uważajmy na nasze ręce, nie wkładajmy ich do akwarium po umyciu ich mydłem, po myciu naczyń, po nacieraniu kremem itd. Jeśli karmimy ryby ręcznie, to też musimy zwrócić na to uwagę. Przy podmianie wody odmulamy dno, pozbywając się m. in. odchodów, resztek jedzenia i roślin, z których powstają szkodliwe substancje, czyścimy z glonów szyby i inne elementy. Znowu odzywają się dwie wcześniej wspomniane szkoły, które mówią o mierzeniu parametrów. Jedni stwierdzą, że wystarczy regularna podmiana wody, a drudzy, że należy bezwzględnie mierzyć parametry i to one powinny decydować kiedy i co zrobić. Tu wnioski są takie same jak te powyżej dotyczące zakładania akwarium. Od czasu do czasu będziemy musieli wyczyścić filtr, rzadziej przyciąć rośliny. To w zasadzie wszystko. Jeśli ktoś boi się, że będzie trzeba wyławiać ryby i szukać dla nich zbiornika na zastępstwo, wylewać całą wodę, myć kamienie itd., to może przestać się bać. Takich rzeczy po prostu się nie robi. Nie wymienia się nigdy całej wody, ograniczamy się do cyklicznych podmian i stan ten może trwać latami.

Plusy i minusy

Czy są jakieś plusy lub minusy (np. w porównaniu z innymi zwierzątkami) niewidoczne na pierwszy rzut oka?

Plusy? Na co dzień akwarium nie wymaga szczególnej opieki. Karmienie, kontrola temperatury, obserwacja, to w zasadzie wszystko. Nie trzeba wyprowadzać rybek na spacer, nie krzyczą, gdy wzejdzie słońce, nie gubią sierści i nie trzeba na nie jakoś specjalnie uważać. Brutalnie rzecz ujmując, to że każde zwierzę musi kiedyś odejść w przypadku rybek boli mniej (dziecko może mieć o tym inne zdanie).

Minusy? Możemy je znaleźć w pewnej regularności zajmowania się akwarium. Na początku robienie czegoś np. co tydzień, wyda nam się czymś absolutnie nieobciążającym, ale z czasem będzie nas to trochę nużyć. Szczególnie, gdy nie mamy za wiele czasu, z pracy wracamy zmęczeni, a weekend chcielibyśmy spędzić na czymś innym itp. To może szukanie dziury w całym, ale wspomnieć o tym trzeba. Nie ma samych minusów, czas prac przy akwarium, to doskonały moment na... posłuchanie ulubionej muzyki.

Rzeczywisty minus, to czas wyjazdów. Kilkudniowe, to nie problem, rybki przeżyją bez karmienia (wyszukując resztki, jedząc glony itd.), sprawę może też załatwić karmnik. Jednak na dłuższy wyjazd rybek nie zabierzemy. Musimy mieć kogoś, kto chociaż zajrzy i sprawdzi co się dzieje. To może być poważny problem. Wszystko? Jeszcze możemy dodać, że rybka się do nas nie przytuli, nie pobawi się z nami (chociaż ryby wykazują takie zachowania jak zabawa), ale... Po pierwsze wybraliśmy rybki, a nie np. psa, i kto powiedział, że możemy wybrać tylko rybki? Czyli w sumie... niewiele tych minusów.